"III" Innercity Ensemble

Jachna-Ziołek-Iwański-Kołacki-Maćkowiak-Dziubek-Popowski

Entitled "III", this album consists of seven instrumental tracks recorded in a beautiful Ostromecko Palace where Innercity Ensemble recorded their previous one. "This time we took another approach – the one that assumed the creation of a more concise record, one that operates in shorter forms", says Kuba Ziołek. "A single disc is a result of a better sound selection, a precise approach to what we wanted to achieve", adds Wojciech Jachna. "Some aspects of our music were discarded, for example noise motifs that were present on 'II'. We're also aware of what makes Innercity Ensemble's sound unique: a strong rhythm based on prepared guitars, trumpets, trance and playing with soundscapes. In short: this is our take on combining ethno, post-rock, jazz and who knows what else", explains Jachna.

"I guess we wanted 'III' to be more rhythm-based and this evolution somehow seems to be natural. Of course, there are also some soundscapes and tracks deprived of rhythm but thanks to this Innercity Ensemble still manages to stay interesting", recalls Ziołek.

Keeping in mind that the band consists of musicians from various projects, one can ponder if Innercity Ensemble is a regular band or side-project. "In the beginning Innercity Ensemble was more of a collective but now we are far from this loose approach. We spent a lot of time together, played numerous concerts, we even started rehearsing which is a breakthrough, if you ask me", says Jachna. "We normally meet before concerts and recording sessions and we still enjoy spending our time together. That's the most important aspect of Innercity Ensemble. Once this ends, the band will be over", he adds.

"Removed from the noise of the mainstream, tucked away in (literally) a palace away from the city, Innercity Ensemble successfully achieve what not only the 1970s American jazz fusion movement did, but also what contemporaries such as Copenhagen’s Selvhenter, Chicago’s Good Willsmith, or even our own Teeth of the Sea manage. Like Marvel’s Avengers a group of likeminded musicians assemble, and their task is merely to create an immovable object to shield against the unstoppable force of comfortably unadventurous aesthetics and mainstream logic. On III Innercity Ensemble are easily at their strongest yet."
Tristan Bath, The Quietus

"...III zaczyna się w tym samym miejscu, gdzie skończyła się dwójka. Mam wrażenie jednak, że na nowej płycie Innercity Ensemble nieco poszerzyli swoje poszukiwania. Nieustannie ich muzyka przypomina trans, wzmocnionym ornamentyką rodem z muzyki świata – na tej płycie przecinają się dźwiękowe szlaki z najdalszych zakątków globu – Afryki, Bliskiego Wschodu czy Ameryki Południowej. Sekcja rytmiczna na III to prawdziwy majstersztyk, cała płyta „napędzana” jest gęstym rytmem, czasami niepokojącym, tajemniczym, budzącym grozę, a czasem uspokajającym, lekkim, tchnącym atmosferą błogości.
Nie da się uniknąć porównań do King Crimson z czasów kolorowej trylogii, gdy w miksie pojawia się gitara Kuby Ziołka (szczególnie utwory zatytułowane IV i V). Mnie na tej płycie jednak ujęły dźwięki generowane przez Wojciecha Jachnę. Czasami są one szalone, nieobliczalne (II, V), innym razem zaskakująco melancholijne, wręcz smutne, jak w doskonałym, minimalistycznym utworze zatytułowanym VI, w którym obok trąbki Jachny minorowy ton nadają klawisze. A wspomniane momenty światła na płycie? Niewątpliwie posiada je kompozycja kończąca płytę, czyli VII. Nie wiem, czy to spowodowane jest jawnie bliskowschodnim klimatem, czy jednak tym, że szczególnie w drugiej części utworu Innercity Ensemble wydają się brzmieć… radośnie..."
Jakub Pożarowszczyk, głoskultury.pl

02. II